EN PL

Memoriał Janusza Kusocińskiego w Szczecinie

 

Memoriał Janusza Kusocińskiego rozgrywany jest rokrocznie od 1954 roku. Pierwsza edycja Memoriału odbyła się w czternastą rocznicę bohaterskiej śmierci złotego medalisty olimpijskiego. Od samego początku jest to miejsce spotkań najlepszych lekkoatletów Europy i świata. Przed laty Memoriał otwierał międzynarodowy sezon w tej dyscyplinie sportu,

W Szczecinie Memoriał po raz pierwszy odbył się w 2011 roku, a był to 57. Memoriał Janusza Kusocińskiego Szczecin Cup 2011. Jak wszystkie imprezy lekkoatletyczne, tak i Memoriał wśród mieszkańców Szczecina, przyjął się z wielką sympatią, czego dowodem są zawsze w pełni wypełnione trybuny.

"To będzie tyczka marzeń..." tak pisały szczecińskie media w 2011 roku, tuż przed 57. Memoriałem Janusza Kusocińskiego Szczecin Cup 2011, ale emocji kibicom zapewniła nie tylko ta konkurencja. Po dziewięciomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją wystartowała mistrzyni świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk, która zajęła drugie miejsce z wynikiem 69.62. Najgroźniejszą rywalką Włodarczyk była Tatiana Łysenko, której wcześniej Polka odebrała rekord świata. Tym razem górą była Rosjanka, która jako jedyna w konkursie pokonała barierę 70 metrów (70.18). Wysoką formę pokazał również Tomasz Majewski. Mistrz olimpijski w pchnięciu kulą wygrał szczeciński konkurs z wynikiem 21.25 (w sumie miał 3 pchnięcia na odległość 21 metrów i dalej) i znów pokonał mistrza Europy, Andrieja Michniewicza (20.91). Fantastycznie zaprezentował się przyjaciel Majewskiego, dyskobol Piotr Małachowski. Uzyskał swój najlepszy w tym sezonie wynik 68.49, umacniając się na drugiej pozycja na listach światowych. Kolejny dobry występ zaliczyły nasze sprinterki w sztafecie 4x100 m. Uległy tylko bardzo silnym Ukrainkom, uzyskując czas 43.88. Szansę wykorzystali sprinterzy (w składzie: Kubaczyk, Kuć, Paruzel i Kryński), którzy wreszcie wypełnili normę na Daegu. Pokonali Czechów i sztafetę RPA, notując rezultat 38.84. W biegu indywidualnym na 100 m. Dariusz Kuć przegrał tylko ze słynnym Kimem Collinsem, wbiegając na metę w czasie 10.25 (za nim był m.in. Marlon Devonish). Ważnym wydarzeniem dla szczecińskiej publiczności był start tyczkarki szczecińskiego MKL, Moniki Pyrek. Wicemistrzyni świata z Berlina w trzeciej próbie skoczyła 4.50, wypełniając normę na MŚ w Daegu. Zajęła trzecie miejsce. Lepsze były: zwyciężczyni Swietłana Fieofanowa (4.70) i nasza mistrzyni globu, druga w tych zawodach, Anna Rogowska (4.60). Kolejny dobry start zaliczył Łukasz Michalski. Zawodnik Zawiszy Bydgoszcz wygrał konkurs skoku o tyczce, wynikiem 5.72 zapewniając sobie miejsce w reprezentacji na MŚ w Daegu.

Podczas 58. Memoriału Janusza Kusocińskiego w konkursie skoku o tyczce udział wzięło aż trzech mistrzów świata. A zwyciężył niespodziewanie Brytyjczyk Steven Lewis, który wynikiem 5,82 ustanowił nowy rekord życiowy i rekord Wielkiej Brytanii. W pokonanym polu pozostawił największe gwiazdy światowej tyczki z liderem list światowych Renaud Lavillenie na czele (nie zaliczył żadnej wysokości). Na czwartym miejscu uplasował się szczecinianin Przemysław Czerwiński (5,62). Trzy tygodnie przed Memoriałem Anita Włodarczyk, zdobywając złoto na mistrzostwach Europy w Helsinkach, uzyskała 74,29 m, w Szczecinie młot poleciał ponad dwa metry dalej (76,81 m - rekord memoriału). Z dobrej strony pokazał się również Adam Kszczot, wygrywając po piorunującym finiszu rywalizację na 800 metrów. Za plecami pozostawił groźnych Kenijczyków i Amerykanów. W tym biegu po raz ostatni mogliśmy podziwiać na bieżni Pawła Czapiewskiego. Halowy mistrz Europy z Wiednia i brązowy medalista mistrzostw świata z Edmonton postanowił zawiesić kolce na kołku. Czapiewski już od miesiąca przed Memoriałem nie trenował i do samego końca wahał się, czy wystąpić w Memoriale. Ostatecznie, po namowach prowadzących imprezę i aplauzie publiczności, pobiegł. Na finiszu zatrzymał się i dopiero po pożegnaniu z kibicami po raz ostatni w swojej karierze przeciął linię mety.
Z trójki naszych utytułowanych miotaczy w Szczecinie zwyciężył jedynie Tomasz Majewski, który w pchnięciu kulą nie miał zbyt wymagających rywali. W konkursie rzutu młotem po raz kolejny wyższość młodego Pawła Fajdka musiał uznać doświadczony Szymon Ziółkowski. Dyskobol Piotr Małachowski zajął 3. miejsce, a zwyciężył ze świetnym wynikiem Virgilijus Alekna (68,50 m). Poświęcony pamięci Janusza Kusocińskiego bieg memoriałowy na 3000 m wygrał Kenijczyk Gideon Gathimba.

W 59. Memoriale Janusza Kusocińskiego Szczecin 2012 kibicom bardzo dużo emocji dostarczył pojedynek mistrzyń: Betty Heidler kontra Anita Włodarczyk. Z jednej strony rekordzistka świata z drugiej srebrna medalistka Igrzysk Olimpijskimch w Londynie i mistrzyni świata. Obie kulomiotki znają się długo, ale każde ich wspólne zawody to dla kibiców spektakl. W Szczecinie panie zafundowały kibicom huśtawkę, a nawet karuzelę emocji na najwyższym poziomie. Najpierw prowadziła Niemka, potem Polka, w końcu rzutem 76,48 zwycięstwo zapewniła sobie Heidler. Anita Włodarczyk też ma powód do satysfakcji, uzyskany wynik (76,06) na naszym Stadionie był wówczas jej najlepszym rezultatem w 2013, ale na kolejny jej rekord nie trzeba było długo czekać, bo już podczas Mistrzostw Świata w Lekkoatletyce 2013 w Moskwie zdobyła srebrny medal zdobywając wynik 78,46 stanęła na podium tuż za Tatianą Łysiejko (Rosja). Podczas męskich rogrywek o tytuł mistrza walczyli nalepsi zawodnicy w rzucie młotem na świecie: Nazarow z Tadżykistanu, Pars z Węgier, Melich z Czech i Fajdek z Polski. Początkowo prowadził Paweł Fajdek (79,99), ale szybko mistrz Igrzysk Olimpijskich z Londynu Węgier-Krisztian Pars udowodnił, że na razie tronu króla nie zamierza opuszczać. Pars rzucił 81,02, zajmując tym samym pierwsze miejsce. Pawła Fajdka wyprzedził jeszcze Czech Lukas Melich (80,28), ale już w Moskwie Paweł Fajdek pokazał na co go stać i wyprzedził zarówno Krisztiana Pars (79,36) czy Lukasa Melich (79,36) osiągając wynik 81,97! Dwukrotny medalista olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski do Szczecina przyjechał po operacji łokcia i ze sporymi zaległościami treningowymi, ale wyjechał od nas zadowolony, bo jak powiedział ?coś się ruszyło?. Udało mu się zdobyć minimum PZLA na MŚ w Rosji, a tam zdobył 6. miejsce. Należy przypomnieć, że na dwóch pierwszych szczecińskich edycjach Memoriału, to właśnie Tomasz Majewski był mistrzem. Piotr Małachowski tuż przed Memoriałem, w Holandii pobił swój własny rekord kraju. W Hengelo Małachowski rzucił 71,84. Do Szczecina przyjechał chory, ale jak stwierdził szczecińskiej publiczności zawieść nie można. Długo męczył się z dyskiem, z samopoczuciem, ale swoje zrobił. Cztery szóstki 66,66 wystarczyły do zwycięstwa na stadionie w Szczecinie, a w Moskwie wynikiem 68,36 stanął na podium tuż za Robertem Harting zdobywając srebrny medal.

Wysoki poziom organizacji imprez lekkoatletycznych, pozwolił Szczecinowi znaleźć się na liście miejsc rozgrywek w ramach IAAF Hammer Throw Challenge 2013, corocznego cyklu zawodów lekkoatletycznych w rzucie młotem, organizowanego od 2010 przez International Association of Athletics Federations. Klasyfikację cyklu stanowi suma trzech najlepszych wyników w sezonie, uzyskanych przez jednego zawodnika. W 2013 roku konkurs rzutu młotem kobiet i mężczyz w ramach IAAF Hammer Throw odbył się po raz pierwszy nie tylko w Szczecinie, ale i w Polsce. Podobnie będzie i w tym roku ? na naszych Stadionie odbędzie się konkurs rzutu młotem mężczyzn w ramach IAAF Hammer Throw Challenge 2014.

Warto jeszcze dodać, że Paweł Fajdek i Anita Włodarczyk osiągnęli najlepsze wyniki odpowienio wśród mężczyzn i kobiet w IAAF Hammer Throw Challenge 2013, zdobywając tym samym złote medale.

Odwiedź profil na Facebook
XNie pokazuj tego powiadomieniaUwaga: Użytkowanie strony internetowej oznacza zgodę na używanie plików Cookie. Więcej informacji w polityce prywatności.