EN PL

Janusz Kusociński

Urodził się 15 stycznia 1907 roku, a swoje lata dziecięce spędził w Ołtarzewie. To sąsiedzka miejscowość Ożarowa Mazowieckiego, należąca do podwarszawskiego zagłębia ogrodniczo-warzywniczego. Janusz wychowywał się w gospodarstwie rolnym rodziców. Po wielu perypetiach związanych ze szkołą udało mu się także zdobyć wykształcenie ogrodnicze.

Początki sportowej kariery "KUSEGO" datują się na rok 1924. Jak wielu, w tym czasie, był zapalonym piłkarzem, grywał w klubie "Ożarowianka". Jednak Januszowi pisane były lekkoatletyczne biegi. Zapisuje się do "Sarmaty", a po czterech latach, w 1928 roku, do "Warszawianki" i tam już został do końca. Klub "Warszawianka" miał swój stadion w tym miejscu, gdzie obecnie mieści się RKS "SKRA".

Kusociński startował na dystansach od 800 m do 10 km, a czasami w biegach sztafetowych 4 x 400 m. W roku igrzysk olimpijskich w Amsterdamie, a więc kiedy "KUSY" miał 21 lat zaczął osiągać znaczące wyniki: 3000 m - 8:54.0 i na 5000 m - 15:17.8. Niemal w każdym starcie bił rekordy życiowe, ale na zaszczyt startu w igrzyskach olimpijskich musiał cierpliwie czekać.

Jego kariera sportowa nie przebiegała harmonijnie, sukcesy na bieżni przeplatały się z kłopotami zdrowotnymi. Janusz Kusociński trenował eksperymentalnie, jak na tamte czasy. Jego trening opierał się o interwał, a organizm nie przygotowany do tego rodzaju wysiłku, często buntował się przed takim wysiłkiem. Stąd przerwy w treningach i w startach, a kilka sezonów zostało całkowicie spisanych na straty.

Krajowa rywalizacja ze Stanisławem Petkiewiczem przeszła również do historii. Obaj traktowali pojedynki między sobą wyjątkowo prestiżowo, co dodawało dodatkowo rozgłosu wokół ich rywalizacji. Janusz Kusociński zapewne miał kompleks wobec rywala, który w dziedzinach poza sportowych miał większe obycie. O obu zawodnikach krążyło wiele anegdot i dowcipów, oczywiście niektóre z nich były autentyczne.

Janusz Kusociński na swoją wielką formę musiał czekać do sezonu olimpijskiego 1932 roku. Z powodu choroby, lata poprzedzające udział w Igrzyskach Olimpijskich były stracone.  Start w Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles był wielką nagrodą za upór i umiejętność walki z kontuzjami i chorobami. Efekty morderczego treningu były imponujące. Jeszcze przed Igrzyskami Olimpijskimi w Los Angeles ustanowił dwa rekordy świata; na 3000 m - 8:18.8 i w biegu na 4 mile - 19:02.6, chociaż ten drugi dystans był mniej popularny. Do Stanów Zjednoczonych jechał już jako gwiazda światowej lekkiej atletyki. Po pasjonującej walce, obfitującej w dramatyczne wydarzenia, zdobył złoty medal olimpijski, wyprzedzając następców Nurmiego: Iso-Hollę i Virtanena bijąc rezultatem 30:11.4 rekord igrzysk i oczywiście rekord Polski. Ten rekord przetrwał aż 22 lata, do roku 1954, w którym po raz pierwszy rozegrano Memoriał poświęcony pamięci Janusza Kusocińskiego.

Niestety, w Los Angeles nie stanął na starcie biegu na 5 km, gdzie jego szanse na kolejny medal były olbrzymie. Odparzone stopy po występie na 10 km uniemożliwiły mu walkę o miano króla igrzysk. W 1933 roku uległ kontuzji. Stopniowo ogranicza starty, podejmuje pracę w charakterze zagranicznego korespondenta prasowego. Zdaje zaległy egzamin maturalny, zaczyna studiować na uczelni sportowej - dzisiejszej Akademii Wychowania Fizycznego. Poprawia czasami jakiś rekord Polski, zdobywa tytuł wicemistrza Europy. Czyni to jednak sporadycznie. Kontuzja ciągle przeszkadza mu w należytym przygotowaniu się do kolejnego sezonu.

Leczył się i próbował wracać na bieżnię. Przewlekłe kontuzje zadecydowały, że poddał się operacji w Wiedniu. Była to słuszna decyzja i w 1938 roku ponownie zaczął biegać i to co raz szybciej. Wszystko wskazywało na to, że kolejne igrzyska, które miały odbyć się w Tokio w 1940 roku, będą należały ponownie do niego. Niestety igrzyska nie zostały rozegrane. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej "KUSY" poprawił rekord Polski na 5000 m - 14:24.2.

Tak jak wielu, kapral Janusz Kusociński chwycił za karabin i bronił ukochanej Warszawy obsługując CKM w II Batalionie 360 pułku piechoty od strony ulicy Powsińskiej. Za zasługi na polu walki 2-krotnie przyznano mu "Krzyż Walecznych". Raz za życia, w 1939 roku oraz pośmiertnie w roku 1967. Kiedy padła Warszawa włączył się w wir konspiracyjnej pracy, którą przerwało aresztowanie przez gestapo. Przeszedł więzienia na Mokotowie i Pawiaku. Ginie tragiczną śmiercią, rozstrzelany wraz z wieloma więźniami Pawiaka, 21 czerwca 1940 roku w Palmirach. Janusz Kusociński żył krótko, ale całe swoje 33 lata życia związał z Warszawą i jej klubami.

Odwiedź profil na Facebook
XNie pokazuj tego powiadomieniaUwaga: Użytkowanie strony internetowej oznacza zgodę na używanie plików Cookie. Więcej informacji w polityce prywatności.